Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Roma | 3 | 9 | 10 - 1 | |
| 2. | Inter | 3 | 9 | 8 - 3 | |
| 3. | Lazio | 3 | 9 | 4 - 1 | |
| 4. | Como | 3 | 7 | 7 - 3 | |
| 5. | Milan | 3 | 7 | 5 - 2 | |
| 6. | Juventus | 3 | 7 | 4 - 1 | |
| 16. | Parma | 3 | 1 | 1 - 4 |
| Zawodnik | Bramki | ||
| Simone Lontani | 1 |
| 3 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Genoa | 1 - 4 | Como | ||
| Fiorentina | 1 - 2 | Torino | ||
| Inter | 3 - 2 | Napoli | ||
| Roma | 2 - 1 | Atalanta | ||
| Frosinone | 3 - 2 | Venezia | ||
| Parma | 1 - 1 | Monza | ||
| Bologna | 2 - 2 | Sassuolo | ||
| Juventus | 1 - 1 | Milan | ||
| Cagliari | 1 - 0 | Lecce | ||
| Udinese | 1 - 2 | Lazio | ||
vs Monza
90
rozegrane0
zdobyte0
zaliczoneUraz mięśnia dwugłowego
Powrót: 8 kolejka
Legendarny szkoleniowiec Parmy: Nevio Scala, udzielił wywiadu dla internetowego wydania Gazzetta dello Sport, w którym wypowiedział się na temat swojej niedoszłej pracy w Realu Madryt.
Jak to było z propozycją od Realu Madryt?
Zadzwonili do mnie do domu; bo telefony komórkowe wówczas jeszcze nie istniały. Nie pamiętam nazwiska managera, który ze mną rozmawiał, ale powiedział mi, że mówi w imieniu prezesa Ramona Mendozy, który za wszelką cenę chciał mnie pozyskać. Ten manager wyjaśnił mi projekt i zapytał, czy jestem dostępny. Nie spieszyłem się i odpowiedziałem, że porozmawiamy za kilka dni. W międzyczasie wiadomość zaczęła krążyć po Madrycie, a dziennikarz "La Gazetty", Alberto Cerruti, który był moim dobrym przyjacielem i miał dobre kontakty w Hiszpanii, dowiedział się o tej ofercie Realu Madryt. Zadzwonił do mnie i spytał się, czy to prawda. Potwierdziłem to i takim sposobem "La Gazzetta" też podchwyciła ten news.
Jak wyglądała wówczas Twoja sytuacja?
Trenowałem Parmę, która debiutowała w Serie A. To był młody zespół z wieloma bardzo utalentowanymi zawodnikami. Mogę śmiało powiedzieć, że był to projekt, który ze mną w pełni rezonował i dzieliłem go wraz z właścicielem, a więc z Calisto Tanzim, i moimi współpracownikami: Ivanem Carminatim i Vincenzo Di Palmą. Pod koniec pierwszej połowy sezonu zajmowaliśmy drugie miejsce w tabeli, za Interem. W ostatniej kolejce ligowej pokonaliśmy na Tardini wielki Milan Sacchiego 2:0, a Melli strzelił dwa fantastyczne gole. Parma zyskała sporo uwagi w gazetach, biorąc pod uwagę, że dopiero co weszliśmy na wielką scenę. Graliśmy dobrą piłkę, byliśmy drużyną prowincjonalną, aczkolwiek popularną, a do tego z wielkimi ambicjami.
Dlaczego odmówiłeś Realowi?
Ponieważ byłem marzycielem. Mogę nawet powiedzieć, że nadal nim jestem. Chciałem osiągnąć coś ważnego z Parmą. Coś, o czym mógłbym powiedzieć, że było to moje, autorskie dzieło. Nie chciałem też zostawiać moich chłopaków, których traktowałem niczym synów. Byliśmy rodziną, a dobrym ojcem nie staje się z dnia na dzień. W dłuższej perspektywie miałem rację: w tamtym roku zakwalifikowaliśmy się do Pucharu UEFA, zajmując szóste miejsce w Serie A, a potem wygraliśmy Coppa Italia, pokonując w finale sam Juventus. Później był Puchar Zdobywców Pucharów na Wembley w 1993 roku, Superpuchar Europy z Milanem Capello w 1994 roku i Puchar UEFA w 1995 roku. Krótko mówiąc, nawet gdy byłem w Parmie, moje nazwisko krążyło po Europie. Miałem tam wszystko, czego chciałem i potrzebowałem.
Co najbardziej wspominasz z tych 7 lat spędzonych w Parmie?
Miłość miasta do drużyny, którą przynajmniej po części, z wielką cierpliwością zbudowałem. Nie zapomnę też ludzi i moich chłopaków. Był kapitan Minotti, był Apolloni, był Zoratto, był też Melli, porywczy, ale prawdziwy facet z ogromnym talentem. Gdyby tylko mnie trochę bardziej słuchał, zrobiłby jeszcze lepszą karierę. Miał wszystko: technikę, dobrą sylwetkę, był bardzo zwinny, oraz ukierunkowany na zdobywanie goli. Jego problemem było jednak to, że żył instynktem, a nie rozumem. Czasami mu to pomagało, jednak na dłuższą metę stanowiło ograniczenie.
Riccardo Poli jest autorem najszybszego hattricka w historii Parmy. Podczas meczu z Raveną, który był rozgrywany 20 listopada 1932, w ramach Prima Divisione, zajęło mu to dokładnie 13 minut. Crociati wygrali tę konfrontacje 4:1.
Komentarze (0)