Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Inter | 33 | 78 | 78 - 29 | |
| 2. | Milan | 33 | 66 | 48 - 27 | |
| 3. | Napoli | 33 | 64 | 48 - 33 | |
| 4. | Juventus | 33 | 63 | 57 - 29 | |
| 5. | Como | 33 | 58 | 57 - 28 | |
| 6. | Roma | 33 | 58 | 46 - 29 | |
| 14. | Parma | 33 | 39 | 24 - 40 |
| Zawodnik | Bramki | ||
| Mateo Pellegrino | 8 | ||
| Adrian Bernabe | 3 | ||
| Enrico Del Prato | 2 | ||
| Patrick Cutrone | 1 | ||
| Alessandro Circati | 1 |
| 33 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Sassuolo | 2 - 1 | Como | ||
| Inter | 3 - 0 | Cagliari | ||
| Udinese | 0 - 1 | Parma | ||
| Napoli | 0 - 2 | Lazio | ||
| Roma | 1 - 1 | Atalanta | ||
| Cremonese | 0 - 0 | Torino | ||
| Hellas | 0 - 1 | Milan | ||
| Pisa | 1 - 2 | Genoa | ||
| Juventus | 2 - 0 | Bologna | ||
| Lecce | 1 - 1 | Fiorentina | ||
vs Udinese
45
rozegrane1
zdobyte0
zaliczoneUraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27W ostatnich miesiącach sympatycy Parmy przezywają prawdziwy rollercoaster. Sytuacja panująca aktualnie w klubie jest niejasna, zagmatwana i wielowątkowa.
Dla tych, którzy zgubili się w natłoku informacji, postanowiłem przygotować syntetyczne podsumowanie tego co przez ostatnie pół roku miało miejsce w Parmie. Całość opatrzona została również wyciągniętymi przeze mnie wnioskami oraz przypuszczeniami, które co warto zaznaczyć niekoniecznie muszą być zgodne z prawdą. Tak więc zaczynamy.
18 maj 2014, Parma w nieprawdopodobnych okolicznościach, osiąga najlepsze od blisko dekady 6 miejsce w Serie A, które dodatkowo premiowane jest występami w Lidze Europy. Kibice wpadają w ekstazę, zarówno ówczesny prezydent Tommaso Ghirardi jak i dyrektor sportowy Pietro Leonardi są wychwalani pod niebiosa, komplementom pod ich adresem nie ma końca.
Niespełna kilka dni po tym wydarzeniu, w mediach pojawiają się nieśmiałe informację, że z powodu zaległości podatkowych Gialloblu mogą nie otrzymać licencji na grę w europejskich pucharach. Klub w oficjalnych oświadczeniach bagatelizuje całą sprawę nazywając ją błahostką i niedopatrzeniem. Niestety poglądów władza Parmy nie podzielił Włoski Sąd Sportowy (CONI), który podjął decyzję o nie przyznaniu Gialloblu licencji UEFA. Nawiasem mówiąc czy decyzja ta była słuszna wciąż trudno stwierdzić gdyż instancje takie jak Sąd Administracyjny i Sportowy Sąd Arbitrażowy, do których odwołanie złożyła Parma, kolokwialnie mówiąc umyły od tej sprawy ręce i zasłaniając się brakiem jurysdykcji odmówiły wygłoszenia wyroku.
A o co tak na prawdę poszło? Przyczyną wykluczenia Parmy z LE było 270 tysięcy euro podatku dochodowego. Kwota ta miała ścisły związek z licznymi operacjami, jakie pomysłem Pietro Leonardiego, Gialloblu zawierali na letnim okienku transferowym 2013. Parma spóźniła się z zapłatą tej kwoty, jednak władze klubu utrzymywały iż tylko dlatego, że zostali wprowadzeni w błąd. Ciężko jest stwierdzić jak było naprawdę, jednak koniec końców klub stracił prawo gry w LE na rzecz Torino.
Właśnie w tym momencie rozpoczyna się prawdziwa szopka, żeby nie powiedzieć cyrk. Tommaso Ghirardi dotknięty wyrokiem sądu, zwołuje konferencję prasową, obrażony na cały świat futbolu składa dymisję i wystawia klub na sprzedaż. Władzę obejmuje Pietro Leonardi, który hucznie zapowiada, że sytuacja klubu jest stabilna i drużyna będzie w stanie powalczyć o swoje w nadchodzącym sezonie. W między czasie kibice wciąż zakochani w Tommaso Ghirardim, organizują zakrojoną na szeroką skalę akcję, która ma skłonić prezesa do powrotu. Fani piszą listy, wysyłają zdjęcia itp. itd. jednak Ghirardi wydaję się nie wzruszony na te prośby i wciąż zasłania się frazesem: "futbol stracił dla mnie sens".
Podczas gdy kibice naciskają na Ghirardiego, trwa już letnie okienko transferowe. Parma, która zazwyczaj brylowała na mercato, tym razem zachowuje się nad wyraz biernie. Wielu uważa, że jest to wina odejścia Ghirardiego i klub nie ma pieniędzy by inwestować. Zaprzeczają jednak temu ruchy transferowe, gdyż mimo iż Parma mało kupowała to prócz Marco Parolo, nie sprzedała praktycznie żadnego ze swoich asów co znaczyłoby, ze gotówka nie jest jej "na gwałt" potrzebna.
Koniec końców otrzymaliśmy bardzo przeciętny zespół, który dodatkowo trapiony kontuzjami liderów w lidze prezentował się nad wyraz słabo. Ale tu nie o formę boiskową chodzi. Po kilku kolejkach Serie A, w końcu ożywił się Ghirardi, który w glorii chwały powrócił do klubu, twierdząc iż nie było chętnych do nabycia Gialloblu, a on jest jednym ratunkiem dla zespołu.
Wielu kibiców miało nadzieję, że od teraz sytuacja będzie się stabilizować i wtedy przyszedł mecz z Juventusem. Po druzgocącej klęsce 7:0, światło dzienne nagle ujrzały fakty na temat dramatycznej sytuacji finansowej Parmy. Okazało się, że klub zalega z płacami dla piłkarzy i pracowników, a także podatkami. Dług Gialloblu miał sięgać 60 mln euro!
Ale zaraz zaraz jak to możliwe? Zachodzili w głowę kibice nieco bardziej wnikliwie śledzący sytuację ekonomiczną Gialloblu. Jak wynikało z raportów publikowanych przez Lega Serie A, Parma za prezydentury Ghirardiego była jednym z nielicznych klubów, który notował zyski w budżecie, w prawdzie niewielkie w granicach 1-2 mln euro, ale zawsze. Do tego Gialloblu czynili różne inwestycje np. budowa nowego budynku klubowego w Collecchio za około 20 mln euro, czy też plan związany z sponsorem Energy TI, który w szerszej perspektywie zakładał iż Parma ma się stać samofinansowalnym klubem...Czy takie inwestycję i założenia czyni podmiot, który jest zadłużony an ponad 60 mln euro? Skąd w ogóle nagle pojawiła się, aż taka kwota? Wszystko to brzmiało niedorzecznie jednak okazało się prawdą.
Sprawa doszła do władz ligi, a Parma otrzymała termin 18 listopada, w którym miała uregulować wszelkie zaległości względem pracowników i piłkarzy. W tym czasie pojawiły się pierwsze pogłoski o zmianie właścicieli, które jednak szybko zostały zdementowane. Gialloblu ostatecznie nie wyrobili się z płatnościami za co Serie A obciążyła ich 1 ujemnym punktem w tabeli.
Sytuacja zadawała się być coraz gorsza, aż tu nagle na początku grudnia, poinformowano iż klub zmieni właściciela. Ghirardi miał zdecydować się sprzedać Parmę, tajemniczemu cypryjsko-rosyjskiemu konsorcjum.
I tu kibice otrzymali kolejną szopkę. W okolicach 13 grudnia kibice otrzymali oficjalną informację ze strony klubu, że transakcja doszła do skutku, nowym prezydentem został przedstawiciel właścicieli - Pietro Doca, a szczegóły transakcji zostaną ujawnione na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, która odbędzie się 16 grudnia.
W 3 dni dzielące te dwa wydarzenia stało się jednak bardzo wiele. W mediach wywiązała się przepychanka pomiędzy Doką a Ghirardim. Ten drugi uparcie twierdził, że transakcja została sfinalizowana i ma na to "papiery", zaś Doca uważał iż wszystko jest na dobrej drodze, jednak wciąż brak jest ostatecznego porozumienia. Kibice wyraźnie skołowani tą różnicą zdań z niecierpliwością czekali na konferencję prasową, która miała rozwiać wszelkie wątpliwości. Czy tak się stało? Nie do końca...
Na konferencji prasowej dowiedzieliśmy się, że transakcja przejęcia Parmy, faktycznie doszła do skutku. Dokonano również zmiany na stanowisku prezydenta, po 3 dniach Pietro Doce zastąpił prawnik Fabio Giordano, który miał pełnić funkcję prezydenta technicznego, czyli mówiąc prościej przygotować grunt dla nowych właścicieli. Nie poznaliśmy niestety odpowiedzi na najważniejsze pytanie, a mianowicie kto jest nowym właścicielem? Giordano ujawnił jedynie tyle, że za przejęciem stoi holding Dastraso, w którym 40% kapitału mają Rosjanie a 60% Cypryjczycy (swoja drogą holding ten powstał krótko przed przejęciem Parmy i przejęcie Gialloblu było jedyną rzeczą,której miał służyć). Tak więc personalia nowego właściciela wciąż były nieznane.
Kilkanaście dni później okazało się, ze nowym właścicielem Parmy, jest albański biznesmen Rezart Taci. Co ciekawe ta informacja nigdy dotąd nie została oficjalnie potwierdzona, jednak z uwagi na różne okoliczności i fakty, możemy brać ją za pewnik.
Kibice Gialloblu liczyli, że w końcu będą mogli odetchnąć z ulgą,a klub szybko rozpocznie transferową ofensywę, której głównym celem będzie ratowanie Serie A.
Taci szybko zabrał się do roboty, do klubu przybyli jego specjaliści, którzy mieli sporządzić szczegółowe plany naprawcze klub. Do dnia 8 stycznia nowe władze, pod karą kolejnych ujemnych punktów w tabeli, miały uregulować kwestię zaległych płac dla piłkarzy i pracowników. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że tak się właśnie stało. A koronnym dowodem na to, że w klubowych finansach wreszcie coś ruszyło miały być nazwiska jakie pojawiły się na liście życzeń Taciego. Balotelli, Osvaldo, Gilardino, Inler to tylko niektóre nazwiska świadczące o tym, iż plany nowego kierownictwa względem Parmy są na prawdę poważne.
Tu docieramy do wydarzeń z ostatnich dni. Gdy już wydawało się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku na barki kibiców Parmy spadły kolejne ciężkie informacje. Przed arcy ważnym meczem z Ceseną, okazało się, że piłkarze wciąż nie otrzymali pieniędzy za ostatnie 5 miesięcy! Media o tej sprawie poinformował Cassano, który został za to ukarany posadzeniem na ławce rezerwowych. Parma ostatecznie przegrała z Ceseną, co rozpętało kolejną burzę. Kibice dali upust swej frustracji na zawodnikach. Do tego kierownik zespołu Alessandro Melli, który ma bardzo dobre stosunki z fanami miał powiedzieć, że za całą sytuacje panującą obecnie w klubie odpowiedzialni są Ghirardi oraz Leonardi. Dodatkowo jeden z nielicznych graczy pożegnanych brawami - Cassano następnego dnia rozwiązał swój kontrakt z Parmą.
Fani mają coraz większą zagwozdkę. W tej sprawie znowu coś jest nie tak. Jakim cudem klub, który przez pół roku nie płaci swoim piłkarzom wynagrodzenia, może interesować się zawodnikami pokroju Blotelliego czy Osvaldo. W końcu kolejne pytanie czy kwestia z płacami, która miała przecież zostać uporządkowana do 8 stycznia pociągnie za sobą kolejne konsekwencje w postaci karnych punktów dla zespołu? Jedno jest pewne, jeśli klub szybko nie pokusi się o oficjalny komunikat i rozwianie wszelkich wątpliwości, atmosfera na linii klub-kibice może stać się na prawdę nie przyjemna, a to z kolei może doprowadzić do jeszcze większej katastrofy.
Teraz pora na obiecane wnioski i przemyślenia. Początkowo twierdziłem, iż winę za długi zespołu i panującą sytuację ponosi odebranie Ligi Europy. Klub poczynił inwestycje, zaciągnął kredyty itp. a w końcu wszystko nie wypaliło i zostali z długami. Teoria ta może i była dobra, ale nie w obliczu informacji, które w ostatnim czasie wyszły na jaw. Tak ogromnego zadłużenia, nie udało by się zrobić w ledwie dwa tygodnie bo tyle czasu mieli Gialloblu od momentu wywalczenia LE do momentu nie przyznania licencji. Tak więc sprawa ta musi sięgać nieco głębiej,a konkretniej lata 2013 roku.
Dokładnie wtedy Parma, a konkretniej Pietro Leonardi wpadł na pomysł nawiązania współpracy sportowo-gospodarczej z Gubbio oraz ND Gorica. Idea ta w założeniu miała pomóc w szkoleniu młodzieży, a także wyszukiwaniu potencjalnych wzmocnień, wśród graczy bardziej doświadczonych. Początkowo też Parma czerpała z tego pomysłu zyski materialne, gdyż liczne operacje transferowe przyniosły zysk około 10 mln euro. Leonardi nie przewidział jednak kosztów związanych z tym przedsięwzięciem. W lecie 2013 roku Parma przeprowadziła ponad 300 operacji transferowych, od każdej z nich trzeba przecież odprowadzić podatek, do tego dochodzi kwestia wręcz monstrualnej listy płac, na której nie wliczając sektora młodzieżowego, znajdowało się ponad 250 piłkarzy! Do tych kosztów dołączyły jeszcze pewnie inne związane z szeroko pojętym kryzysem gospodarczym i tak konsekwentnie, z miesiąca na miesiąc klub popadał w coraz większe długi, aż wszystko doszło do sytuacji, którą dobrze znamy.
Jest jeszcze kwestia odejścia i powrotu Tommaso Ghirardiego. Nie ukrywałem, że zawsze darzyłem Ghirardiego szacunkiem za to co zrobił dla klubu - podniósł go z kolan, dał nadzieję. Jednak gdy coraz więcej myślę o tym co zdarzyło się na przełomie maja i czerwca 2014, dochodzę do wniosku, że byliśmy świadkami starannie wyreżyserowanego spektaklu. Ghirardi mógł doskonale zdawać sobie sprawę, z tego że Parma nie otrzyma licencji. Był to dla niego idealny pretekst do wycofania się, zamiecenia wszystkiego pod dywan, zrzucenia winny za długi na innych oraz zamiaru sprzedania klubu. Jego plan nie do końca wypali, gdyż w lecie nie udało mu się znaleźć chętnego kupca, więc postanowił powrócić do Parmy jako wybawiciel i robić dobrą minę do złej gry. Koniec końców sprzedał on klub Taciemu, twierdząc iż zrobił najlepszą rzecz by go ratować, więc odchodzi jako bohater.
Tego typu przemyślenia przychodzą mi na prawdę z ciężkim sercem, gdyż zarówno Tommaso Ghirardiego jak i Pietro Leonardiego, traktowałem jak bohaterów, którzy sprawiali iż mój klub ponownie zaczął się liczyć. Niestety wiele wskazuje na to, że ta dwójka nie tylko odpowiada za doprowadzenie klubu na skraj przepaści finansowo-sportowej, ale także wielomiesięczne zwodzenie kibiców i ich okłamywanie prosto w twarz.
Sytuacja jest trudna, a wręcz beznadziejna. W tym trudnym okresie my kibice musimy jednak trzymać się razem i do końca wierzyć w nasz ukochany zespół. Nie jest sztuką być z drużyną gdy ta odnosi sukcesy, sztuką jest wspierać ją w trudnych momentach, niezależnie od tego jak trudne by to nie było. Pamiętajmy, że po każdej burzy zawsze wychodzi słońce! Forza Parma!
Budowa obecnego stadionu Parmy, została zainicjowana w 1922 roku, przez prawnika i ówczesnego prezesa klubu - Ennio Tardini. Obiekt został ukończony dokładnie 16 września 1923 i jeszcze w tym samym roku, nastąpiła jego inauguracja. Niestety sam Tardini, zmarł krótko przed tym wydarzeniem i nie dostąpił zaszczytu uczestnictwa w nim. W formie hołdu dla jego osoby, stadion został ostatecznie nazwany jego nazwiskiem.
Komentarze
Tomaso; 27 stycznia 2015; 20:55