Zaloguj się
Serie A
| P. | Klub | M. | Pkt. | + / - | |
| 1. | Inter | 38 | 87 | 89 - 35 | |
| 2. | Napoli | 38 | 76 | 58 - 36 | |
| 3. | Roma | 38 | 73 | 59 - 31 | |
| 4. | Como | 38 | 71 | 65 - 29 | |
| 5. | Milan | 38 | 70 | 53 - 35 | |
| 6. | Juventus | 38 | 69 | 62 - 35 | |
| 12. | Parma | 38 | 45 | 28 - 46 |
| Zawodnik | Bramki | ||
| Mateo Pellegrino | 9 | ||
| Adrian Bernabe | 3 | ||
| Nesta Elphege | 2 | ||
| Enrico Del Prato | 2 | ||
| Gabriel Strefezza | 2 |
| 38 kolejka | ||||
|---|---|---|---|---|
| Fiorentina | 1 - 1 | Atalanta | ||
| Bologna | 3 - 3 | Inter | ||
| Lazio | 2 - 1 | Pisa | ||
| Parma | 1 - 0 | Sassuolo | ||
| Napoli | 1 - 0 | Udinese | ||
| Cremonese | 1 - 4 | Como | ||
| Hellas | 0 - 2 | Roma | ||
| Lecce | 1 - 0 | Genoa | ||
| Milan | 1 - 2 | Cagliari | ||
| Torino | 2 - 2 | Juventus | ||
vs Sassuolo
90
rozegrane1
zdobyte0
zaliczoneUraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz łąkotki
Powrót: sezon 26/27Uraz pachwiny
Powrót: sezon 26/27Uraz kości strzałkowej
Powrót: sezon 26/27Uraz mięśnia zginacza
Powrót: sezon 26/27
Na pewno nie takiej inauguracji sezonu oczekiwała Parma i jej kibice. Crociati szybko pożegnali się z rozgrywkami Coppa Italia, przegrywając z Lecce 1:3.
Pierwsza połowa była bardzo intensywna i dobrym do oglądania widowiskiem. Pierwsszego gola, kibice zobaczyli już w 4 minucie, kiedy to Man dograł do Brunetty, a ten pięknym lobem umieścił futbolówkę w bramce. Niestety gol ten nie został uznany, gdyż Argentyńczyk, w momencie podania, znajdował się na spalonym. Dwie minuty później wszystko było już jednak jak należy. Iacoponi po otrzymaniu świetnej piłki z głębi pola, wpadł w pole karne, wyłożył do Brunetty, a ten pewnie trafił do siatki. Po tych kilku minutach wydawało się, że w tym spotkaniu to ekipa Mareski będzie rozdawać karty. Niestety z niewyjaśnionych przyczyn, Crociati nagle zaczęli popełniać, seryjnie proste i niewymuszone błędy, napędzając tym samym gości i budując ich pewność siebie. W 8 minucie było już 1:1. Jurić fatalnie zagrał wprost pod nogi jednego z rywali, ten wprowadził w pole karne Code, który pewnym strzałem posłał piłkę do siatki. Nie minęło 30 sekund, a Lecce mogło być na prowadzeniu. Po koncercie błędów w wykonaniu defensorów Parmy, piłka ponownie trafiła do Cody, który jednak tym razem przegrał pojedynek ze świetnie interweniującym Colombim. W 11 minucie Parma powinna odzyskać prowadzenie. Po rzucie rożnym dla Lecce, piłkę przejął Iacoponi, który wyprzedził rywali i wyszedł sam na sam z bramkarze, jednak zamiast do siatki, uderzył obok słupka. Chiwlę później Parma zmarnowała kolejną 100% sytuację. Vazquez dobrym prostopadłym zagraniem uruchomił Mana, a ten przegrał sytuacje san na sam z Gabrielem. W 16 minucie, szansę na kolejną bramkę miał Brunetta. Na skrzydle Man w pięknym stylu ograł defensora Lecce i wyłożył piłkę na 12 metr do Argentyńczyka, który uderzył tuż obok słupka. Lecce odgryzło się w 23 minucie, kiedy to po kolejnej fatalnej stracie w środku pola, piłkę przejął Coda i uderzeniem z dystansu próbował zaskoczyć Colombiego, ten jednak był na posterunku. Dziesięć minut później z dobrej strony pokazał się Benedyczak, który będąc w polu karnym dobrze zastawił piłkę, a następnie odegrał ją do Iacoponiego, który uderzył nad poprzeczką. Pierwsza połowa powoli zbliżała się do końca i Lecce uznało, że będzie to dobry moment na przypuszczenie mocnego ataku. W 41 minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłka trafiła do kompletnie niekrytego Tui, który głową umieścił ją w bramce. Mało brakowało, a w drugiej minucie doliczonego czasu gry, Parma uzyskałaby remis. Wszystko za sprawą Valentiego, który przejął piłkę na 30 metrze, przełożył jednego z rywali i potężnie huknął na bramkę, jednak Gabriel z największym trudem zdołał sparować to uderzenie na rzut rożny. Tym samym na przerwę Lecce schodziło prowadząc 2:1.
Druga odsłona nie była nawet w połowie tak intensywnym widowiskiem co pierwsza. Lecce, zaspokojone swoim prowadzeniem, cofnęło się na własną połowę i oddało Parmie inicjatywę. Podopieczni Mareski Podopieczni Mareski nie mieli jednak już pomysłu na sforsowanie szczelnej obrony gospodarzy, a do tego z uwagi na szybko uciekające siły mocno narażali się na kontry. W 54 minucie, powinno być 3:1. Po szybkiej kontrze Lecce, Coda zabawił się z obrońcami i podał do niekrytego Srefezzy, a ten mając 11 metrów do bramki, posłał piłkę nad poprzeczką. Parma odpowiedziała próbą z wolnego, autorstwa Valentiego, jednak strzał Argentyńczyka nie zrobił żadnej krzywdy Gabrielowi. W 76 minucie, Lecce ostatecznie zamknęło spotkanie. Kolejny już raz, Parma nie popisała się przy wyprowadzeniu piłki, co skutkowało natychmiastową kontrą, wykończoną w sposób perfekcyjny przez Code. W samej końcówce meczu rozmiary porażki mógł jeszcze zmniejszyć Inglese, jednak wynik już nie uległ zmianie.
Mimo niezłej pierwszej połowy, w której Parma nie oszukujmy się powinna strzelcić przynajmniej dwa gole więcej, zwycięstwo Lecce należy uznać za zasłużone. Goście zdystanowali dziś Crociatich zarówno na polu fizycznym, jak i taktycznym, pokazując że ekipę Mareski czeka ogrom pracy.
Bramki: Brunetta 6 min.; Coda 8 min. i 76 min., Tuia 41 min.
Żółte kartki: Sohm (P); Gendrey, Olivieri (L)
Skład:
PARMA (4-2-3-1): Colombi; Sohm, Osorio, Valenti (72' Balogh), Gagliolo; Vazquez, Juric; Man (60' Tutino), Brunetta, D. Iacoponi; Benedyczak (70' Inglese)
LECCE (4-3-3): Gabriel; Gendrey (81' Calabresi), Tuia, Lucioni, Vera; Hjulmand (88' Rodriguez), Blin, Majer (81' Bjorkengren); Helgason (60' Strefezza), Coda, Olivieri (60' Paganini).
Autorem najszybciej zdobytego gola, w historii Parmy, jest Adrian Bernabe, który 2 listopada 2025 roku, w spotkaniu Serie A, Parma-Bologna, wpisał się na listę strzelców, już w 12 sekundzie.