FCParma.com.pl - Pierwszy w Polsce serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 39 wtorek, 25 czerwca 2019

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie A
Roma2
Parma 1
Stadio Olimpico; 26.05.2019; 20:30

Następny mecz

Video

Roma 2:1 Parma: Skrót

Cytat tygodnia

"Zdajemy sobie sprawę jak wielkim atutem są nasi kibice oraz ich wsparcie płynące z trybun. W ubiegłym sezonie mogliśmy tego doświadczyć wiele razy, chociażby w starciu z Fiorentiną, kiedy to fani dosłownie ponieśli nas do zwycięstwa. Zależy nam nam na utrzymaniu tej synergii, nie chcieliśmy tego psuć i mimo tego, iż rynek piłkarski ciągle się zmienia, zdecydowaliśmy się na bardzo przystępne ceny naszych karnetów. Liczymy, że nasi kibice to docenią." - Luca Carra

Shoutbox

Partnerzy

Legalni bukmacherzy w Polsce – sprawdź gdzie można legalnie obstawiać


odwiedź portal zakłady bukmacherskie

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 4755 dni.
Napisaliśmy 11677 newsów

Mamy 272 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 1 osób, oraz 38 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Parma vs Cagliari 15.12.2013

Kolejny wyjazd FC był troszkę zwariowany pod kątem tempa: szybka decyzja, szybka organizacja i…szybko wyjazd przeszedł do historii… Ale po kolei.

 

 

13 grudnia 2013r. (piątek):


Jak zwykle pobudka z tym miłym dreszczykiem emocji, że to już dziś. Dziś będziemy w Parmie. Odys rozpoczął swoją podróż z Krakowa, więc na lotnisko w Gdańsku udaliśmy się we dwoje (ja i Michał). Kuba, który postanowił zasmakować w kibicowaniu, dołączył do nas na lotnisku. A tam…mgła. Mnóstwo ludzi, na tablicy odwołane loty… Ale udało się, nasz samolot odważnie wylądował kończąc wcześniejszą trasę, a potem zabrał nas na pokład i wysadził dopiero w Mediolanie, gdzie czekał na nas już Odys. Po krótkim poszukiwaniu wypożyczalni aut, wyposażeni w łańcuchy na opony (tu ukłon w stronę włoskiego prawa), ruszyliśmy w drogę. Dzięki Michałowi i jego zmysłowi orientacji w terenie dojechaliśmy do Parmy przed godziną 20. Chwila w hotelu i poszliśmy na chłodne wieczorowa porą, ale pięknie świątecznie przystrojone miasto. Noc w hotelu była małym deja vu z ostatniego pobytu w Parmie, ponieważ spać nie dawały…dzieciaki, tyle, że tym razem ze szkółki Parmy.

 

14 grudnia 2013r. (sobota):


Zarządziłam pobudkę o godzinie 8, żeby jak najszybciej być po bilety na mecz. Śniadanko, do auta i pod kasy. Byliśmy…trochę za szybko ;) Poczekaliśmy, a potem kupiliśmy bilety, pojechaliśmy do hotelu po Kubę, który wstał później i ruszyliśmy zwiedzać Parmę. Na 17:30 zaplanowane było otwarcie wystawy o historii Parmy na Piazza Ghiaia. Ubrani w koszulki FC ruszyliśmy na jej podbój. Po chwili oczekiwania zostaliśmy wpuszczeni do magicznego dla nas miejsca. W pierwszej kolejności zobaczyliśmy makietę Ennio Tardini. Na dolnym poziomie pomieszczenia naszym oczom ukazały się ściany oklejone najważniejszymi momentami w 100-letniej historii Parmy. Na półkach leżały piłki, buty, rękawice, torby, w gablotach artykuły z gazet, proporce, były puchary. Na ścianach podwieszone były koszulki (m. in. koszulka F. Cannavaro z autografem). Miejsce obłędne. Nie wiedzieliśmy od której strony zacząć oglądać wszystkie eksponaty i pamiątki. Po chwili zobaczyliśmy starszych piłkarzy Parmy, wiec zrobiliśmy zdjęcia. Następni przez nas (i z nami) sfotografowani to Gobbi, Parolo, Donadoni, Leonardi. Przy zdjęciu z Gobbim i Parolo fotoreporterzy zauważyli, że jesteśmy z Polski, więc nie obyło się bez sesji fotograficznej ;) Najlepsze zdjęcie ma Odys, kiedy podszedł do makiety przedstawiającej najstarszą koszulkę Parmy i wystawił głowę do zdjęcia. Wtedy to Parolo stanął obok Odysa i zapozował do zdjęcia mnie i Gobbiemu :D Zapoznaliśmy się również z fan clubem z Węgier, który również był obecny na urodzinach Gialloblu. Generalnie atmosfera była bardzo miła i wesoła. Po obejrzeniu wszystkich eksponatów, pełni wrażeń, ruszyliśmy do baru Gianni, gdzie czekał na nas Antonio - poznany na wcześniejszym wyjeździe. Gdy tam dotarliśmy, zaskoczyła nas gościnność Włochów. Na barze stały przeróżne przekąski, którymi - jak zostaliśmy poinformowani, mogliśmy się częstować do woli. Po wypiciu napojów z procentem, nasz kolega Antonio poczęstował nas regionalnym przysmakiem zwanym bargnolino. Okazało się, że ten alkohol zrobiony był z… tarniny. Przepis jest jednak owiany tajemnicą. Po degustacji udaliśmy się w kierunku hotelu, by wyspać się przed następnym dniem - dniem meczu.

 

15 grudnia 2013r. (niedziela):


Zaczęło się od leniwego przedpołudnia. Około godziny 12 zaczęliśmy zbierać się na mecz, ponieważ wyczytaliśmy informację, że około godziny 12-13 pod stadionem rozpoczną się imprezy urodzinowe. Kiedy dotarliśmy pod stadion, nie dało się nie zauważyć, że żadnych imprez nie ma. Mieliśmy za to mnóstwo czasu na zwiedzenie sklepu z gadżetami Parmy i zapoznaniem się z fan klubem z Węgier. Okazało się, że węgierski fanklubowicz - Kosztik, mieszka w Polsce i mogliśmy się z nim porozumiewać w naszym języku : W końcu nadszedł czas na wejście na Ennio : Po drodze na sektor każdy kibic dostawał małą "crociatą" chorągiewkę : Chcieliśmy powiesić naszą fanklubową flagę zaraz za bramką, jednak nie mogliśmy. Boys wieszający flagi nie zgodził się na to i kazał nam ją powiesić na następnej poręczy. No cóż… Nie byliśmy zachwyceni. Ale ten, kto wchodził na Curva Nord, po prostu musiał ją zauważyć : Więc było dobrze. Na krzesełkach leżały już żółto-niebiesko-białe flagi i przygotowywana była sektorówka, która, kiedy tylko usłyszeliśmy pierwsze dźwięki Aidy, nas okryła. Chwilę później każdy machał już flagami, które ułożyły się w wielki napis "100". Sam mecz nie był porywający ani nie obfitował w emocje tak jak w mecz z Milanem :D Boysi za to wyposażyli się w megafon, ale jak można było przypuszczać, dla Michele ten sprzęt był zupełnie zbędny, oczywiście bardziej było go słychać jak krzyczał bez megafonu :D Na meczu niestety zabrakło Mario, który nie dał znaku życia. Po meczu, troszkę zawiedzeni wynikiem, ruszyliśmy do baru Gianni. Spotkaliśmy tam Antonio. Posiedzieliśmy, wypiliśmy coś, Odys zaopatrzył się w książkę o historii Parmy i zebraliśmy się do hotelu. W pokoju hotelowym obejrzeliśmy końcówkę meczu Juventusu z Sassuolo, a potem mecz Napoli z Interem.

 

16 grudnia 2013r. (poniedziałek):


Pobudka o godzinie 7, śniadanie i żegnamy Parmę. O godzinie ok 9:30 odstawiliśmy Odysa na lotnisko w Bergamo, ponieważ miał samolot ok godziny 11. Z uwagi na to, że nasz samolot odlatywał dopiero o godzinie 16.30, postanowiliśmy zwiedzić Bergamo. Zaparkowaliśmy pod ogromnym murem starego miasta i zaszyliśmy się w wąskich, klimatycznych uliczkach. Po powrocie do auta okazało się, że czekał na nas mandat za zbyt krótki czas, na jaki wykupiliśmy bilet parkingowy. Po negocjacjach z policjantem ledwo mówiącym po angielsku, zostaliśmy eskortowani do banku w celu zapłacenia mandatu. Co więcej, płacąc za mandat, zaparkowaliśmy w niedozwolonym miejscu, ale policjant był tak uprzejmy, że pilnował nam samochodu do czasu, aż uregulujemy mandat w banku :D Po angielsko-włosko-ręcznym tłumaczeniu pani (robiącej dziwne miny) w banku, że chcemy zapłacić za mandat, w końcu udało się! Wróciliśmy do auta i udaliśmy się do centrum handlowego naprzeciwko lotniska. Potem pojechaliśmy oddać auto i stawiliśmy się na lotnisku. Dwie godziny lotu i byliśmy w Gdańsku. Tam pożegnaliśmy się z Kubą i pojechaliśmy do domu.

 

Podsumowanie:


Wyjazd bardzo emocjonujący i refleksyjny. Niesamowite wrażenia ze spotkania z piłkarzami. I wszechobecna historia Parmy FC. Powracały wspomnienia z pięknych chwil, kiedy świętowaliśmy zdobycie pucharów, ale też i te trudniejsze momenty. Wyjazd należy zaliczyć do tych udanych (chyba nigdy nie będzie nieudanych :D). Mamy nadzieję, że na następny zabierzecie się z nami i będzie sporo osób, bo im więcej nas, tym fajniej! A naprawdę warto pojechać, zobaczyć i przeżyć taką przygodę! FORZA PARMA!



Autor: Magdzia



Na meczu obecni byli:


- MAGDZIA, Reda


- MICHAŁ, Reda


- KUBA, Kosakowo


- ODYS, Rybnik


Zdjęcia






Copyright 2006-2018 by FCParma.com.pl