FCParma.com.pl - Pierwszy w Polsce serwis o Gialloblu

Wyszukiwarka:
Osób przebywających na stronie: 42 poniedziałek, 21 stycznia 2019

Panel logowania

Ostatni mecz

Serie A
Udinese1
Parma 2
Dacia Arena; 19.01.2019; 18:00

Następny mecz

Serie A
Parma -
SPAL-
Stadio Ennio Tardini; 27.01.2019; 15:00

Video

Udinese 1:2 Parma: Skrót

Cytat tygodnia

"Pokazaliśmy niezwykłą dojrzałość i odporność psychiczną, mimo kilku trudnych momentów byliśmy w stanie wygrać ze swoimi słabościami i w najlepszy możliwy sposób wrócić do gry. Jestem dumny z mojego zespołu, Ci goście są naprawdę niesamowici." - Roberto D'Aversa

Shoutbox

Partnerzy

Legalni bukmacherzy w Polsce – sprawdź gdzie można legalnie obstawiać


odwiedź portal zakłady bukmacherskie

Statystyki serwisu

Serwis istnieje od: 18.06.2006

Czyli ma już 4600 dni.
Napisaliśmy 10714 newsów

Mamy 271 zarejestrowanych użytkowników.
Obecnie zalogowanych jest 1 osób, oraz 41 gości.

Serwis monitoruje: Stat.4u.pl  

Online:

Lucarelli

Imię i nazwisko: Alessandro Lucarelli
Data urodzenia: 22.07.1977
Miejsce urodzenia: Livorno
Pochodzenie: Włochy
Pozycja: Obrońca
Lata gry w Parmie: 2008-2018
Debiut: Parma 3:2 Portoguaro (17.08.2008)
Mecze w lidze: 333 (+7)
Bramki w lidze: 20
Mecze w pucharze: 10
Bramki w pucharze: 1
Mecze w Europie: 0
Bramki w Europie: 0

Biografia zawodnika:

Swój pierwszy oficjalny mecz dla zespołu Gialloblu Lucarelli rozegrał 17 sierpnia 2008 roku, kiedy to w ramach Coppa Italia, Parma pokonała, wówczas 3 ligowe, Portoguaro 3:2. Lucarelli błyskawicznie wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie zespołu i miał swój udział w wywalczonym przez klub awansie do Serie A.

Na poziomie włoskiej ekstraklasy Lucarelli nie wyróżniał się niczym szczególnym w swojej grze, ot zwyczajny solidny środkowy obrońca jakich wielu. Miał on jednak pewne miejsce w składzie u kolejnych trenerów, którzy przejmowlai zespół, a dzięki swojej niezwykłej charyzmie piął się również w górę w zespołowej hierarchii. W sezonu 2010/2011 Lucarelli objął funkcję wice kapitana zespołu, a dwa lata później był już pełnoprawnym kapitanem, po tym jak Stadio Tardini opuścił Stefano Morrone.

Lucarellie nie tylko zaczął dowodzić zespołem na boisku, ale także po za nim, dbając o integrację składu i właściwą atmosferę w szatni. To właśnie Lucarelli przez długie lata miał opinię największego jajcarza w zespole, zdolnego do żartów zarówno z samych graczy jaki sztabu szkoleniowego.

Wracając jednak do kwestii sportowych, to w przygodzie Lucarelliego z Parmą, był jeden sezon absolutnie wybitny. Mowa tu oczywiście o kampanii 13/14. W mistrzostwach tych Lucarelli podobnie zresztą jak cały zespół był jednym z objawień Serie A. W trakcie rozgrywek "Il Capitano" wychodziło dosłownie wszystko. W obronie był jak skała, a w ataku skuteczny jak mało kto, do tego wszystkiego, ku zdziwieniu wielu, non stop popisywał się technicznymi zagraniami - bramka zdobyta z piętki, gol po rajdzie przez całe boisko, siatki zakładane rywalom na lewo i prawo, to tylko niektóre z popisów Lucka z tamtego okresu. Dobra forma Lucarelliego nie uszła uwadze ekspertów. Po jednej z kolejek Eurosport umieścił go nawet w 11 weekendu w Europie. Jest to o tyle ważne iż podobne wyróżnienie przez długie lata nie trafiło się żadnemu zawodnikowi Parmy. Lucarelli zakończył rozrywki 13/14 z 4 trafieniami na koncie co dało mu tytuł drugiego najskuteczniejszego obrońcy tego sezonu w Serie A. Przy dużym udziale "Lucka", Parma wywalczyła awans do Ligi Europy, jednak jak to już w życiu bywa wszystko co dobre szybko się kończy...

Zdawałoby się piękna historia, pod tytułem "Parma wraz z Lucarellim wraca do Europy", nie zakończyła się happy endem. Gialloblu z swojego niewątpliwego sukcesu cieszyli nieco ponad tydzień, bowiem komisja UEFA nie przyznała Parmie licencji na grę w europejskich pucharach. Powodem tej decyzji było spóźnienie się z zapłatą 300 tysięcy euro podatku dochodowego, klub odwoływał się od tej decyzji jednak nic nie wskórał. Był to jednak dopiero początek problemów jakie spadły na Lucarelliego i spółkę, w sezonie 2014/2015. Praktycznie od początku rozgrywek zespół dołował, a żaden z graczy, w tym także Lucarelli nie przypominał formą bohaterów z ubiegłej kampanii. Efekt Parma szybko znalazła się w strefie spadkowej, zaś 9 listopada 2014, po druzgocącej porażce 7:0 z Juventusem na jaw wyszły olbrzymie, sięgające ponad 200 mln euro długi, co rozpoczęło lawinę negatywnych zdarzeń. Okazało się iż piłkarze i pracownicy od wielu miesięcy nie otrzymywali wynagrodzenia, klub nie miał pieniędzy by organizować mecz, zaś w tle trwał proces jego sprzedaży, który ostatecznie tylko pogorszył sprawę. W tym olbrzymim zamieszaniu i przytłaczającej sytuacji Lucarelli zachował się jak prawdziwy kapitan, nie chował głowy w piasek i postanowił walczyć o Parmę zarówno na boisku jak i poza nim. Gdy poszczególni jego koledzy opuszczali klub rozwiązując kontrakty lub też chowali się po kątach, Lucarelli praktycznie co dziennie wychodził do dziennikarzy opisywał sytuacje, brał udział w spotkaniach z władzami ligi, a także chodził od sądu do sądu biorąc czynny udział w toczącym się postępowaniu w sprawie bankructwa.

Jednocześnie Lucarelli wciąż wspomagał zespół na boisku. Pomimo tego, iż Parma był bankrutem, "Lucek" wspólnie z kolegami, którzy zostali w klubie w niezwykle godny sposób pożegnał się z Serie A. Mając w pamięci obrazki z końcówki tamtego feralnego sezony na myśl przychodzi mi jedna scena z udziałem Lucarelliego. Chodzi tu o rewanżowy mecz z Juventusem, na Tardini, który Parma na przekór wszystkiemu wygrała 1:0. "Il Capitano" nie mógł wprawdzie wystąpić w tym starciu z powodu kartek, jednak po końcowym gwizdku zszedł z trybuny VIP i ruszył do kibiców rozpoczynając świętowanie. Nieskrępowana radośc Lucarelliego i fanów, przypominała raczej fetę po zdobyciu mistrzowskiego tytułu, a nie cieszenie się ze zwycięstwa, które i tak niewiele zmieniało.

Sezon 2014/2015 Parma zakończyła na ostatnim miejscu w tabeli, została relegowana do Serie B, zaś 22 czerwca 2015 na skutek ogłoszenia bankructwa klub upadł i musiał rozpoczynać wszystko od nowa, od poziomu Serie D. Co naturalne kontrakty wszystkich piłkarzy zostały rozwiązane i rozeszli się oni na cztery strony światy, wszyscy oprócz jednego - Lucarelliego.

W momencie gdy stało się jasne, że Parma, kampanię 2015/2016 rozpocznie od czwartej ligi, Lucarelli wykonał gest bez precedensu w nowożytnej historii futbolu. Mimo ofert z wielu klubów z Serie A oraz Serie B, zapowiedział iż zostaje w Parmie i obiecał że podejmie się próby przywrócenia klubu na salony. Ta decyzja zapewniła mu dozgonny szacunek wśród fanów, jednak mało kto przypuszczał, że wówczas 38-letni piłkarz zodła dotrzymać złożonej obietnicy.

W Serie D, która jest wszak amatorską ligą, Lucarelli spotkał się z zupełnie nową rzeczywistością. Nie było splendoru, błysku fleszy i kamer, za to na przeciw niego, na boiskach bardziej przypominających pastwiska, stawali sukcesu rywale, którzy starcia z drużyną o renomie Parmy, traktowali jak finał Ligi Mistrzów. Proces adaptacji do nowych warunków przebiegał stopniowo, jednak ostatecznie zakończył się sukcesem i awansem. Lucarelli też miał swoje wielkie chwilę, gdy na początku 2016 imponował formą pod bramką rywali, zdobywając swojego pierwszego gola w czwartej lidze oraz popisując się fenomenalną asystą. Można powiedzieć, że w pewnej chwili wróciły wspomnienia z kampanii 2013/2014.

Po awansie do Lega Pro rozgorzała dyskusja na temat przyszłości Lucarelliego, który jednak zdecydował się przedłużyć swoją przygodę z klubem o kolejny rok. Mimo nieubłaganie uciekającego czasu, także w trzeciej lidze "Il Capitano" był zdolny robić różnicę i wnosić spory wkład w grę zespołu. Sezon nie był dla Parmy łatwy po rozczarowujących wynikach nastąpiła zmiana na stanowisku trenera, które przejął Roberto D'Aversa, jednak klub wyszedł z problemów obronną ręką. Lucarelli zaś zrealizował jedno ze swoich marzeń, jako człowieka związanego z Parmą - występując dwukrotnie i dwukrotnie wygrywając Derby dell'Enza z Reggianą.

"Lucek" wpisał się także do historii włoskiego futbolu. 30 grudnia 2016 roku, w wygranym 0:2 meczu z Lumezzane zdobył jednego z goli, który uczynił go drugim piłkarzem w Calcio, który zdobywał bramki dla jednego klubu w rozgrywkach od Serie D do Serie A. Nie był to jednak koniec jego osiągnięć, gdyż po raz kolejny zaznaczył się on także w historii Gialloblu. 19 lutego 2017 roku, w rozgrywanym na Stadio Tardini meczu z Sambenedettese, Lucarelli przywdział koszulkę Gialloblu po raz 300 w karierze. Przed nim podobnego osiągniecia dokonało tylko 6 graczy.

W Lega Pro Lucarelli musiał się wykazywać nie tylko na boisku, ale także jako lider. W końcówce sezonu zasadniczego po kompromitującej porażce 0:2 z ostatnią w tabeli Anconą, na drużynę spadły bowiem oskarżenia o sprzedaż meczu. Przed dziennikarzami stanął nie kto inny jak "Il Capitano", który wziął w obronę zespół, zdementował plotki i zapewnił, że porażka była wynikiem jedynie słabej postawy, za co również przeprosił.

Ostatecznie sezon trzeciej ligi Parma zakończyła na drugim miejscu w tabeli co oznaczało, że o awans musiała bić się w play-off, w których niezwykle ważną rolę odegrał Lucarelli. Po pokonaniu Lucchese i Piacenzy, Gialloblu trafili w półfinale, rozgrywanym na netutralnym boisku we Florencji, na Pordenone. Parma mimo prowadzenia 1:0, zbyt łatwo oddała inicjatywę rywalom, którzy po fali ataków w 80 minucie doprowadzili do remisu. Wynik 1:1 utrzymał się do końca podstawowych 90 minut i sędzia zarządził dogrywkę, w tej mimo kilku dobrych sytuacji z obu stron, rezultat nie uległ zmianie i do wyłonienia finalisty potrzebne były rzuty karne. W owej serii "11" po stronie Parmy pomylił się Scavone, jednak dwukrotnie strzały graczy Pordenone obronił Frattali, tak więc w 6 kolejce Gialloblu otrzymali szanse na zamknięcie meczu. Do piłki podszedł nie kto inny jak "Il Capitano", który pewnym strzałem ulokował ją w siatce, wprowadzając tym samym Parmę do finału. W samym finale, którym Parma spoktała się z Alessandrią, na boisku Luacerlli nie odegrał najważniejszej roli, jednak swoją płomienną przemową w szatni, która robiła furorę w internecie, natchnął swoich kolegów do boju i po zwycięstwie 2:0 mógł świętować swój drugi z rzędu awans.

Podobnie jak to miało miejsce po awansie do Lega Pro, także tu rozgorzała dyskusja na temat przyszłości Lucarelliego, który ostatecznie za namową trenera oraz przy zgodzie rodziny jeszcze raz przedłużył swój kontrakt z klubem i po raz drugi w historii, wraz z Parmą, przystąpił do rozgrywek Serie B.

Mający 40 wiosen na karku Lucarelli nie miał być jednak podstawowym piłkarzem Parmy. Klub postanowił nieco odmłodzić blok defensywny, zaś w jego miejscu w pierwszych spotkaniach występował Gagliolo. Szybko okazało się jednak, że bez "Il Capitano" ani rusz. W spotkaniu 5 kolejki przeciwko Empoli, Lucarelli po raz pierwszy w sezonie wyszedł w pierwszym składzie i od razu wpisał się na listę strzelców i pokazał wszystkim, że wciąż jest w stanie dać zespołowi coś ekstra. Pod względem strzeleckim kampania 2017/2018 był dla "Lucka" bardzo udana, bowiem zdobywając 4 gole wyrównał on swój strzelecki rekord. Ponownie wpisał się on także do klubowych annałów, gdy w meczu 13 kolejki z Frosinone, rozegrał swój 311 mecz ligowy dla Crociatic, tym samym obejmując pierwsze miejsce w klasyfikacji wszechczasów, pod tym względem. Jeśli idzie zaś o same rozgrywki to zarówno Parma, jak i Lucarelli mieli swoje wzloty i upadki, jednak zawsze byli w stanie powstać i uparcie przeć naprzód.

Lucarelli był dla zespołu ogromnym wsparcie i w trudnych chwilach trzymał go w ryzach. Gdyby tylko brakowało jego doświadczenie zespół popadał w kłopoty. 21 kwietnia 2018, w meczu 38 kolejki przeciwko Carpi, Lucarelli doznał kontuzji łąkotki i zmuszony był poddać się operacji. Wielu twierdziło, iż zwarzywszy na fakt, iż do końca rozgrywek pozostały 4 kolejki sezon jest już dla niego zakończony. "Il Capitano" dokonał jednak cudu. W wieku 40-lat przeszedł operację i w DWA TYGODNIE, podkreślmy to DWA TYGODNIE, powrócił do gry, którzy bez niego w składzie czasowo utracili, premiowane bezpośrednim awansem, drugie miejsce. W ostatnim spotkaniu sezonu, 18 maja 2018, zdarzył się jednak cud sportowy i Gialloblu i Lucarelli na skutek zwycięstwa z Spezią i remisu Frosinone z Foggią, mogli świętować wymarzony awans do Serie A.

Alessandro wraz z Parmą dokonał więc czegoś niemożliwego - osiągnął trzy promocje w trzy lata i wracając z Serie D do Serie A, coś czego wcześniej nie dokonał nikt we włoskim futbolu. Lucarelli wypełnił także obietnicę, złożoną trzy lata wcześniej kibicom, ci jednak mieli nadzieję, że na tym nie poprzestanie i także w Serie A będzie częścią drużyny.

Niestety jak okazało się tydzień poźniej mecz ze Spezią na Stadio Picco, był ostatnim w piłkarskiej karierze Lucarelliego. Swoją decyzję "Il Capitano" ogłosił przed kibicami na Stadio Tardini, podczas obchodów świętowania awansu do Serie A. Ogłaszając swoją decyzję ze łzami w oczach, Lucarelli stwierdził, iż ponowne wprowadzenie Parmy do Serie A było dla niego piłkarskim spełnieniem. Wyraził on też dumę z faktu przywdziewania koszulki Gialloblu oraz tego, że kibice postrzegają go jako jednego z nich.

Fani, którzy tłumnie przybyli na Tardini zgotowali Lucarelliemu pożegnanie godne króla: standing ovation, race, fajerwerki i chóralne pieśni na cześć bohatera. Swoje zrobił też klub, który natychmiast po ogłoszeniu decyzji przez Lucarelliego, zapowiedział, iż zastrzegł koszulkę z numerem "6", w której występował Alessandro, co jest najwyższym wyrazem hołdu wobec wszystkich jego zasług.  Do tej pory, żaden inny piłkarz w historii klubu nie mógł liczyć na podobny gest.




Copyright 2006-2018 by FCParma.com.pl