

19.02.2012
Roma 1:0 Parma
Strzelcy: Borini 25 min. (R)
Żółte kartki: Totti (R), Lucarlli (P), Ferrario (P), Musacci (P)
SPRAWOZDANIE:
No i stało się po raz pierwszy pod wodzą Roberto Donadoniego, piłkarze Parmy doznali porażki. Na Stadio Olimpico w Rzymie Gialloblu nie sprostali Romie i przegrali 1:0. Niewątpliwie bohaterem meczu był zdobywca jedynego gola, były piłkarz Parmy -Fabio Borini.
W tym spotkaniu warunki dyktowała Roma jednak to Parma lepiej rozpoczęła mecz. Już w drugiej minucie po ładnej akcji ze skraju pola karnego na bramkę uderzył Giovinco a Stekelenburg mógł popisać się pierwszą interwencją. CZtery minuty później bardzo dobrą akcję przeprowadził, zastępujący Floccariego, Palladino. Napastnik wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę ja na tacy na 5 metr. Niestety nieco spóźniony Morrone nie zdołał jej skierować do siatki. Od tego momentu na placu gry istniała już praktycznie tylko Roma. Rzymianie imponowali szybkimi akcjami i znakomitym wyszkoleniem technicznym, całkowicie zdominowali środek pola. W 13 minucie gospodarze powinni otrzymać rzut karny. Po strzale De Rossiego piłka trafiła w rękę Ferrario, jednak sędzia udał ze tego zajścia nie zauważył. Ubiegając nieco późniejsze wydarzenia można powiedzieć że nie był to dzień pana Peruzzo, który milił się na potęgę działało to jednak w obie strony. W 25 minucie Giallorossi w końcu dopięli swego. Pjanic w środku pola znakomicie ograł dwóch piłkarzy Parmy i pięknym prostopadłym podaniem uruchomił Borinigo. Ten wbiegł w pol karne i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w dalszym rogu bramki Mirante, który w tej sytuacji był bez szans. Chwilę później niemalże identyczny strzał oddał Rosi, jednak tym razem piłka w niewielkiej odległości minęła słupek. W 31 minucie nie atakowany przez nikogo Pjanic zdecydował si na uderzenie z około 30 metrów, które z drobnymi problemami zdołała obronić Mirante. Było to ostatnie warte odnotowana zdarzenie w pierwszej części no może po za zmianą bezproduktywnego Palladino, którego miejsce na boisku w 44 minucie zajął były rzymianin -Okaka.
Jeżeli ktoś liczył na to że w drugich 45 minutach obraz gry ulegnie zmianie to niestety się przeliczył. Pomimo tego iż Parma grała z większą agresją nadal to rzymianie kontrolowali przebieg wydarzeń. W 51 minucie Osvaldo w polu karnym zwiódł Marigę i Zaccardo po czym uderzył na bramkę, mimo iż strzał napastnik był mocny i precyzyjny nie wystarczył by zaskoczyć dobrze nieinterweniującego Mirante. Minutę później najlepszą, i w zasadzie jedyną w drugiej połowie, okazję do zdobycia bramki zmarnowali Gialloblu. Po szybko wyprowadzonym kontrataku w znakomitej okazji, na skraju pola karnego, znalazł się Okaka, niestety w decydującym momencie napastnik uderzył wprost w wychodzącego i skracającego kont Stekelenburga. W 60 minucie Gago idealnie zagrał za linię obrony, Totti przyjął piłkę w polu karnym i technicznym strzałem usiłował zaskoczyć Mirante, jednak jego strzał w niewielkiej odległości minął poprzeczkę. Napór Romy trwał dalej. W 74 minucie Rosi z 30 metrów huknął jak z armaty, uderzenie było na tyle mocne że Mirante zdołał jedynie sparować je przed siebie na całe szczęście żaden z graczy Romy z tego nie skorzystał z tego prezentu. Cztery minuty później znakomitą dwójkową akację z klepki zaprezentowali Rosi i Totti, po której ten pierwszy wbiegł w pole karne i z ostrego kąta minimalni niecelnie uderzył na bramkę Mirante. Ostatnie 3 minuty regulaminowego czasu gry to popis Mirante, który znakomitymi interwencjami zapobiegł utraci kolejnych goli przez Gialloblu. W 87 minucie Mirante dwukrotnie zatrzymał piłkarzy Romy. Najpierw golkiper Parmy obronił strzał z 5 metrów Argentyńczyka Lameli a po chwili dobitkę Taddeiego z tej samej odległości. Trzy minuty później pojedynek oko w oko z Mirante przegrał również Marquinho. Niestety znakomita postawa Mirante zapobiegła jedynie wyższej porażce, gdyż jego koledzy z pola nie potrafili tego dnia, po za dwoma wyjątkami, stworzyć realnego zagrożenia pod bramką gospodarzy.
Tym samym druga porażka w tym sezonie z Romą stała się faktem. Ten mecz jeszcze raz pokazał że Parma z Romą po prostu grać nie potrafi. Gialloblu byli dziś bardzo nieporadni w swoich poczynaniach ofensywnych, do pewnego czasu nadrabiali to szczelną defensywą jednak i ta z czasem stała się dziurawa jak szwajcarski ser. Zwycięstwo Romy jest jak najbardziej zasłużone a Parma może ciszyć się jedyni z tego że dzięki Mirante otrzymała najniższy wymiar kary. Jest jeszcze jedna ważna sprawa związana z tym meczem a mianowicie Fabio Borini ten młody chłopak pokazał dziś niespotykaną klasę a włodarze Gialloblu mogą już sobie tylko pluć w brodę że nie zdecydowali się dać szansy tak wielkiemu talentowi i po prostu oddali go Romie.
Składy:
ROMA: Stekelenburg; Rosi, Juan, Heinze, Taddei; Gago, De Rossi, Pjanic (80' Marquinho); Borini (89' Bojan), Totti, Osvaldo (70' Lamela)
PARMA: Mirante; Zaccardo, Ferrario, Lucarelli; Jonathan (80' Biabiany), Morrone (70' Valdes), Musacci, Mariga, Gobbi; Giovinco, Palladino (44' Okaka)
| Poz. | Drużyna | M | Pkt |
1. |
Juventus | 38 | 84 |
2. |
Milan | 38 | 80 |
3. |
Udinese | 38 | 64 |
4. |
Lazio | 38 | 62 |
5. |
Napoli | 38 | 61 |
| .... | |||
8. |
PARMA | 38 | 56 |